Wyciek ropy w Kalifornii. Mogło dojść do poważnego skażenia środowiska naturalnego

4 października 2021

Ponad pół miliona litrów ropy naftowej wyciekło do oceanu u wybrzeża amerykańskiego stanu Kalifornia. Źródłem wycieku jest prawdopodobnie podwodny rurociąg. Szkody dla środowiska nie zostały jeszcze oszacowane. W miejscowości turystycznej Huntington Beach zamknięto plaże.

 

Pierwsze plamy ropy u wybrzeża Kalifornii dostrzeżono w sobotę. Do lokalnych władz zaczęły docierać doniesienia o martwych rybach i ptakach. Na miejsce skierowano łodzie Straży Przybrzeżnej, które rozłożyły na wodzie pływające bariery o długości ponad kilometra by ochronić zamieszkane przez 90 gatunków ptaków mokradła Talbert Marsh. Władze Huntington Beach zamknęły plaże na odcinku ponad 6 kilometrów. Odwołano też drugą część pokazów lotniczych, które z plaż Kalifornii oglądały setki tysięcy osób. Szacuje się, że do oceanu dostało się 570 tysięcy litrów ropy. Prawdopodobnie wyciekła ona z rurociągu prowadzącego do jednej z trzech platform wiertniczych zlokalizowanych około 10 kilometrów od wybrzeża. „Udało się ustalić skąd nastąpił wyciek ale nie mamy potwierdzenia, że udało się go całkowicie zatrzymać” – mówiła burmistrz Huntington Beach Kim Carr. Parlamentarzyści z Kalifornii zaapelowali do prezydenta Joe Bidena by ogłosił stan katastrofy ekologicznej co pozwoliłoby miejscowym władzom skorzystać z pomocy finansowej rządu federalnego.

PARTNERZY