Sensacyjna klęska Partii Konserwatywnej, narasta bunt partii przeciw Borisowi Johnsonowi

17 grudnia 2021

W wyborach uzupełniających do Izby Gmin brytyjska Partia Konserwatywna straciła okręg, w którym wygrywała od niemal 200 lat. Prawica straciła mandat na rzecz Liberalnych Demokratów. W Partii Konserwatywnej narasta sprzeciw wobec lidera Borisa Johnsona. Zdaniem wielu szeregowych posłów druzgocąca porażka to efekt ostatnich afer i wpadek.

 

Północne Shropshire posła wybiera od 1830 roku. W dotychczasowych wyborach wygrywał tam zawsze poseł konserwatywny. Aż do teraz, bo teraz zatriumfowała Helen Morgan z Liberalnych Demokratów. „Ludzie powiedzieli jasno: Borisie Johnsonie – przyjęcie skończone” – powiedziała po zwycięstwie Helen Morgan. „Twój rząd, oparty na blefie, będzie poddany kontroli. Może zostać pokonany. I będzie pokonany” – dodała polityk. „Polityczne trzęsienie ziemi” – tak rezultat określił politolog profesor John Curtice. „Jeszcze dwa tygodnie temu nikt się tego nie spodziewał” – podkreślił ekspert w BBC, przypominając, że to okręg głęboko eurosceptyczny, co jeszcze niedawno było gwarancją głosu na Konserwatystów. Analitycy podkreślają skalę porażki. Dwa lata temu Partia Konserwatywna zebrała tu 63% głosów, teraz – ledwie 32%. Przewaga 23 tysięcy głosów zniknęła, zamieniając się w niemal sześciotysięczny deficyt. Premier Johnson podkreślił, że z „pokorą” akceptuje werdykt wyborców. „Jestem odpowiedzialny za wszystko, co robi rząd” – dodał. Wynik Liberalnych Demokratów wrósł z 10% w wyborach w 2019 roku do ponad 47%. To w dużej mierze wynik głosowania strategicznego, częstego zjawiska w jednomandatowym okręgu wyborczym. By głosy opozycji się nie rozproszyły, wielu sympatyków lewicy przerzuciło je tymczasowo na Liberalnych Demokratów. Lockdownowe przyjęcia, kontrowersje w sprawie finansowania remontu na Downing Street, próba bronienia Owena Patersona, posła, który złamał reguły dotyczące lobbyingu – to lista przyczyn rozczarowania wyborców, ale też posłów Partii Konserwatywnej. „Premier ma już dwa przewinienia, jeszcze jedno i myślę, że wyleci” – powiedział telewizji Sky News poseł Roger Gale. Jako pierwszy publicznie potwierdził, że złoży dziś wniosek o usunięcie Borisa Johnsona ze stanowiska szefa partii. Takich wniosków musi się uzbierać 55. To automatycznie rozpocznie wewnątrzpartyjne głosowanie nad wotum nieufności. Listów w tej sprawie jest niemal na pewno więcej. Giełda nazwisk ewentualnego następcy Borisa Johnsona ruszyła już kilka tygodni temu. Tymczasem ledwie dwa lata temu zapewnił on stronnictwu historyczny sukces i pokaźną większość 80 mandatów. Konserwatyści nie są jedynymi przegranymi. Wyborczego przełomu nie ma też w przypadku Monster Raving Loony Party, w wolnym tłumaczeniu Partii Monstrualnego Dziwaka. Kandydat liczącego sobie pół wieku stronnictwa uzyskał trzy dziesiąte procent głosów

PARTNERZY