Ryoyu Kobayashi po raz trzeci w swojej karierze zwyciężył w Turnieju Czterech Skoczni. W ostatnim konkursie w Bischofshofen pierwsze miejsce zajął Austriak Stefan Kraft, ale to Japończyk wygrał cały cykl. Najlepszy z Polaków w sobotę okazał się Aleksander Zniszczoł.
W Bischofshofen Aleksander Zniszczoł bez większych trudności awansował do rundy finałowej, pokonując reprezentanta Norwegii Kristoffera Eriksena Sundala. Polak zakończył rywalizację na 16. miejscu. Nieznacznie za nim znaleźli się Paweł Wąsek i Dawid Kubacki – odpowiednio na 18. i 19. pozycji. Kamil Stoch, który po pierwszej serii zajmował 15. miejsce, w drugiej spisał się nieco gorzej. Wylądował na 21. miejscu, a Wiślanin Piotr Żyła na 29. Do drugiej serii nie awansował Maciej Kot. Po triumf w 72. Turnieju Czterech Skoczni sięgnął Ryoyu Kobayashi, który w Bischofshofen był drugi za Austriakiem Stefanem Kraftem. Pięć lat temu Japończyk wygrał wszystkie cztery konkursy, teraz za każdym razem był drugi. To wystarczyło, aby przekreślić plany Andreasa Wellingera, który jako pierwszy Niemiec od 22 lat mógł wygrać Turniej Czterech Skoczni. W Bischofshofen zajął 5. miejsce, w klasyfikacji generalnej turnieju uplasował się tym samym na drugiej pozycji. „To był dla mnie emocjonalny rollercoaster, bo wiem, że na tej skoczni potrafię skakać lepiej. Ale patrząc na cały turniej mogę być zadowolony, mimo dzisiejszego niepowodzenia” – ocenił Andreas Wellinger. W przyszłym tygodniu Puchar Świata przenosi się do Polski. W klasyfikacji prowadzi Stefan Kraft przed Andreasem Wellingerem i Ryoyu Kobayashim.





