Robert Lewandowski wystosował oświadczenie w sprawie absencji w poniedziałkowym meczu z Węgrami, który kończył grupową część kwalifikacji do mistrzostw świata. Polacy przegrali 1:2. Biało-czerwoni byli już wcześniej pewni miejsca w barażach, ale przez tę porażkę stracili rozstawienie i zmierzą się z teoretycznie trudniejszym rywalem.
Lewandowski napisał: „O moich występach z trenerem Paulo Sousą rozmawialiśmy jeszcze przed zgrupowaniem. Sygnalizowałem, że grając tak dużo spotkań i znając swój organizm, mogę nie być w optymalnej dyspozycji w obu meczach. Trener słusznie nie chciał zlekceważyć meczu z Andorą. Wspólnie ustaliliśmy, że zagram w tym spotkaniu i w przypadku wygranej, w meczu z Węgrami szansę dostaną inni zawodnicy. Decyzja na końcu zawsze należy do trenera, ale potwierdzam, że była ona ze mną uzgodniona. Po wygranej z Andorą wiedziałem już, że nie zagram z Węgrami”. Kapitan reprezentacji Polski dodał też: „Jestem realistą i wiem, że dla mnie osobiście to może być walka o ostatnie mistrzostwa świata z orłem na piersi. Zrobię wszystko co w mojej mocy, aby pomóc naszej drużynie w awansie. Nigdy nie odmówiłem gry w reprezentacji i tak długo jak zdrowie na to pozwoli, nigdy tego nie zrobię”. Z kim Polacy będą rywalizować w pierwszej rundzie barażów – dowiemy się 26 listopada. Biało-czerwoni w pierwszej rundzie zagrają na wyjeździe. By awansować na przyszłoroczne mistrzostwa świata, trzeba będzie przejść dwie rundy.





