Prezydencka debata Kamali Harris z Donaldem Trumpem. Mówili o gospodarce, imigracji i polityce międzynarodowej

11 września 2024

Kandydaci w amerykańskich wyborach prezydenckich Kamala Harris i Donald Trump starli się w debacie telewizyjnej. Były prezydent przekonywał, że Stany Zjednoczone są upadającym krajem ogarniętym kryzysem gospodarczym i przemocą. Kamala Harris argumentowała, że Donald Trump reprezentuje przeszłość i apelowała, aby Amerykanie wybrali ją jako polityka nowego pokolenia.

Podczas półtoragodzinnej debaty kandydaci rozmawiali o gospodarce, imigracji, aborcji i polityce międzynarodowej. Podobnie jak na swoich wiecach Donald Trump mówił o Ameryce w czarnych barwach. „Nasz problem polega na tym, że jesteśmy upadającym krajem. Nasz kraj umiera” – mówił i przekonywał, że Harris jest zbyt radykalna i lewicowa. Kamala Harris skutecznie odpowiadała na zarzuty i przekonywała, że Trump myśli tylko o sobie podczas gdy ona ma program dla wszystkich Amerykanów. Przedstawiała Trumpa jako polityka przeszłości. „On na swoich wiecach mówi o fikcyjnych postaciach takich jak Hannibal Lecter, wiatrakach, które powodują raka. Ludzie wychodzą z jego wieców wyczerpani i znużeni” – mówiła. Krytyka ze strony Kamali Harris wielokrotnie wybijała Trumpa z rytmu. Były prezydent wyglądał chwilami na zdenerwowanego, kłócił z prowadzącymi. Chwilami jego słowa wzbudzały zdumienie, jak wtedy, gdy mówił, że imigranci z Haiti zjadają psy, koty i inne zwierzęta domowe.Kamala Harris powiedziała podczas debaty, że gdyby Donald Trump był prezydentem, Władimir Putin siedziałby już w Kijowie i spoglądał na Polskę. Harris przypomniała, że dzięki pomocy udzielanej władzom w Kijowie Ukraina jest w stanie przeciwstawiać się agresji Rosji. „W przeciwnym razie Putin siedziałby w Kijowie i spoglądał na resztę Europy zaczynając od Polski. Dlaczego nie powiesz ośmiuset tysiącom Amerykanom polskiego pochodzenia, tu w Pensylwanii, jak szybko byś się poddał za przysługę i to co uważasz za przyjaźń z dyktatorem, który zjadłby cię na lunch” – powiedziała Kamala Harris. Odpowiadając Donald Trump stwierdził, że gdyby on był prezydentem „Putin siedziałby w Moskwie i nie straciłby trzystu tysięcy mężczyzn i kobiet. Siedziałby w Moskwie będąc szczęśliwszym człowiekiem niż jest teraz. Ostatecznie trzeba przy tym pamiętać, że ma on coś takiego jak broń jądrowa” – stwierdził Donald Trump. Podczas półtoragodzinnej debaty kandydaci na prezydenta rozmawiali o gospodarce, imigracji, aborcji i polityce międzynarodowej. Podobnie jak na swoich wiecach Donald Trump mówił o Ameryce w czarnych barwach. „Nasz problem polega na tym, że jesteśmy upadającym krajem. Nasz kraj umiera” – mówił i przekonywał, że Harris jest zbyt radykalna i lewicowa. Kamala Harris skutecznie odpowiadała na zarzuty i przekonywała, że Trump myśli tylko o sobie podczas gdy ona ma program dla wszystkich Amerykanów. Przedstawiała Trumpa jako polityka przeszłości. „On na swoich wiecach mówi o fikcyjnych postaciach takich jak Hannibal Lecter, wiatrakach, które powodują raka. Ludzie wychodzą z jego wieców wyczerpani i znużeni” – mówiła. Organizatorem debaty była telewizja ABC. Format był taki sam jak czerwcowego pojedynku Donalda Trumpa z Joe Bidenem. Debata odbywała się bez udziału publiczności, a gdy jeden kandydatów odpowiadał, drugi miał wyłączony mikrofon.

PARTNERZY