W wywiadzie udzielonym niemeickiemu dziennikowi „Bild” premier Mateusz Morawiecki zaznaczył, że polscy funkcjonariusze bronią na wschodzie nie tylko swoją granicę, lecz także Unii Europejskiej i NATO. Szef polskiego rządu podkreślił, że celem ataków hybrydowych białoruskiego reżimu jest cała Europa.
Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że mimo nieustających prowokacji ze strony Mińska i Moskwy sytuacja na granicy jest pod kontrolą. Na pytanie, dlaczego polski rząd nie korzysta ze wsparcia Frontexu, odparł: „Na naszej wschodniej granicy stoi około 15 tysięcy żołnierzy, a także straż graniczna i policja. Frontex zatrudnia zaledwie tysiąc urzędników”. Premier Morawiecki dodał, że koczujące na polsko-białoruskiej granicy osoby są wykorzystywane przez reżim w Mińsku jako broń, mająca zdestabilizować całą Europę. „Jeśli teraz nie powstrzymamy tysięcy migrantów, to wkrótce kolejne setki tysięcy lub miliony będą zmierzać z Afryki lub Bliskiego Wschodu do Europy, szczególnie do Niemiec” – wyjaśnił szef polskiego rządu. Zapytany o rozmowę Angeli Merkel z białoruskim dyktatorem Aleksandrem Łukaszenką, odpowiedział, że jeśli poskutkuje ona sprowadzeniem migrantow do ich krajów, to „każda taka inicjatywa leży w interesie Polski”. Zdaniem premiera Morawieckiego Europa jest w stanie zadbać o swoje granice, dlatego jego zdaniem polityka migracyjna kanclerz Merkel w 2015 roku „absolutnie zawiodła”.





