Politycy PiS: Opozycja straszy polexitem, nie ma planów wyjścia Polski z Unii Europejskiej

11 października 2021

Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński zapewnia, że nie ma planów wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Podczas wczorajszej manifestacji prounijnej na Placu Zamkowym w Warszawie lider PO Donald Tusk mówił, że partia rządząca „bez owijania w bawełnę” podjęła decyzję o polexicie.

 

Wiceminister Paweł Jabłoński mówił w Programie 3 Polskiego Radia, że opozycja fałszywie przekonuje Polaków o takiej perspektywie. Jak dodał, część polityków opozycji „straszy ludzi, co kilka miesięcy rysuje przerażające wizje, że Polska za chwilę z Unii wyjdzie, podczas gdy w rzeczywistości nikt takich planów nie ma” – mówił wiceszef MSZ. Wczorajsze manifestacje były reakcją na czwartkowe orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że niektóre przepisy unijnego traktatu są niezgodne z polską konstytucją. W opinii uczestników, mogą one prowadzić do wyjścia Polski z Unii. Rząd odpiera te zarzuty i twierdzi, że podobne orzeczenia wydały sądy konstytucyjne w innych krajach Unii Europejskiej, w tym w Danii, Francji, Hiszpanii i Włoszech. Wskazuje też, że Trybunał Konstytucyjny już wcześniej wypowiadał się w sprawie wyższości prawa polskiego nad unijnym. Nie ma mowy o polexicie – mówi także rzecznik rządu Piotr Mueller. Rzecznik mówił w Programie 1 Telewizji Polskiej, że gdyby zagrożenie polexitem było rzeczywiste, sam by poszedł na manifestację przeciwko wyjściu Polski z Unii. Jednak – jak dodał – nie ma takiego pomysłu, a opozycja „wywołuje temat, który nie istnieje”. Jak dodał, podobne orzeczenia sądów konstytucyjnych ogłoszono też w Niemczech, Francji Włoszech, Hiszpanii, Danii.

 

Premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że „polexit to fake news” i „szkodliwy mit, którym opozycja zastępuje swój brak pomysłu na odpowiednią pozycję Polski w Europie”. „Takich metod używa się wtedy, gdy żyje się złudzeniami zamiast faktami. Gdy chce się oszukać siebie i innych” – dodał szef rządu w swoim wpisie na Facebooku. Mateusz Morawiecki zauważył, że „podobne orzeczenia były przecież wydawane we Francji, w Danii, w Niemczech, we Włoszech, w Czechach, w Hiszpanii czy w Rumunii”. „Stwierdzono w nich, że unijne instytucje czasami w pewnych działaniach wykraczają poza przyznane im w traktatach kompetencje – wchodząc w kolizję z krajowymi konstytucjami. Podobnie stwierdzał już w przeszłości polski Trybunał Konstytucyjny” – zaznaczył na Facebooku szef rządu. Dodał, że „wszelkie zobowiązania wynikające z prawa Unii Europejskiej pozostają w mocy”. Trybunał Konstytucyjny, po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, wydawał liczne wyroki, które jednoznacznie wskazywały, że konstytucja jest najwyższym prawem w Polsce. TK w 2005 orzekł, że konstytucja „z racji swej szczególnej mocy” pozostaje prawem najwyższym na obszarze kraju – w stosunku do wszystkich wiążących Polskę umów międzynarodowych. Dotyczy to także ratyfikowanych umów międzynarodowych o przekazaniu kompetencji „w niektórych sprawach”. W 2006 roku minister sprawiedliwości wskazał, że TK w kwestiach o wymiarze konstytucyjno-ustrojowym zachowa pozycję „sądu ostatniego słowa”. Z kolei orzeczenie TK z 2010 roku stwierdza, że „że sąd konstytucyjny Państwa Członkowskiego może stwierdzić niezgodność z własną konstytucją aktu prawa unijnego”.

 

PARTNERZY