Najbezpieczniejszy od długiego czasu – tak policja podsumowała tegoroczny Marsz Niepodległości. Komenda stołeczna podkreśla, że policjanci byli dobrze przygotowani do zabezpieczenia pochodu.
Rzecznik warszawskiej policji nadkomisarz Sylwester Marczak zaznaczył, że rozpoczęła się analiza materiałów filmowych z Marszu pod względem ewentualnych popełnionych wykroczeń. Zaznaczył, że dzisiejsze uroczystości można zaliczyć do najbezpieczniejszych Marszów Niepodległości, które odbywają się od kilkunastu lat. Rzecznik dodał, że od rana podczas zabezpieczenia wydarzeń związanych z 11 listopada zatrzymano kilka osób. Nadkomisarz Marczak zaznaczył, że są to wstępne dane, ale wszystkie te osoby posiadały przy sobie narkotyki. Sylwester Marczak wyjaśnił, że na początku trasy Marszu Niepodległości policja musiała ewakuować uczestników innego zgromadzenia, aby nie doszło do niebezpiecznych sytuacji. Wcześniej policyjni mediatorzy próbowali zachęcić uczestników tego zgromadzenia do przesunięcia pikiety o sto metrów. Sylwester Marczak zaznaczył, że chodziło o uniknięcie konfrontacji niektórych osób, które po obu stronach wzajemnie się prowokowały.
Według organizatorów, w Marszu niepodległości wzięło udział około 150 tysięcy osób. Straż marszu informowała, że na obrzeżach pochodu doszło do niegroźnych incydentów. Jedna osoba rzucała petardami z dachu w uczestników. Sprawa została zgłoszona policji. W tym roku po raz pierwszy Marsz ma charakter państwowy. Szef Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych nadał wydarzeniu status formalny. Dzięki temu Marsz może odbyć się legalnie. Warszawski ratusz odebrał bowiem wydarzeniu status zgromadzenia cyklicznego, a następnie odmówił rejestracji pochodu.





