Sankcje i wzmocnienie flanki wschodniej były tematem rozmowy premiera Mateusza Morawieckiego i szefa amerykańskiej dyplomacji. Antony Blinken przybył dziś do Rzeszowa. Po rozmowie premier Morawiecki podkreślał, że NATO, choć nie jest stroną wojny na Ukrainie, dąży do jego zakończenia: ,,Mamy ponad 10 tysięcy żołnierzy amerykańskich. Zabiegamy o to, żeby było ich tutaj jak najwięcej, zabiegamy także o odpowiedni sprzęt wojskowy, który trafia do nas cały czas po to, żeby bronić naszego nieba”.
Premier relacjonował, że amerykański sojusznik rozumie o co toczy się walka na Ukrainie: ,,Razem zgodziliśmy się, że Ukraińcy na swoich szańcach, fortyfikacjach, barykadach w miastach walczą nie tylko o suwerenną Ukrainę, nie tylko o bezpieczeństwo swojego kraju ale również o bezpieczeństwo całego Paktu Północnoatlantyckiego”. Jednym z tematów spotkania było także zastąpienie importu nośników energii z Rosji ropą i gazem z innych kierunków. Premier zaznaczył, że dziś ropa i gaz dają Rosji środki na prowadzenie wojny. Jak podkreslił, ważne jest odcięcie Kremla i Moskwy od tych środków. -,,Kończymy budowę gazociągu Bałtyckiego do Norwegii i jednocześnie też pozyskujemy coraz więcej ropy z Arabii Saudyjskiej, więc mamy alternatywne dostawy” – dodał. Premier rozmawiał też z przedstawicielem USA w sprawie działań na rzecz zacieśnienia sankcji wobec Rosji. Podkreślił wagę zamrożenia rosyjskich aktywów na najszerszą skaę :-,,To znaczy, żeby nie było banków, które by na przykład nie podlegały wyłączeniu z systemu SWIFT. Wspomniałem również sekretarzowi stanu o tym, jaką rolę odgrywamy w tym zakresie w UE, o szczycie Rady Europejskiej, który będzie za kilka dni w Paryżu i o tym, że te sankcje muszą być bardzo zdecydowanie uderzające w machinę wojenną Władimira Putina” Obecnie ponad 60 procent ropy trafiającej do Polski pochodzi z Rosji.





