Marsz Niepodległości będzie miał charakter państwowy. Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk nadał wydarzeniu status formalny. Wcześniej prezydent Warszawy odebrał wydarzeniu status zgromadzenia cyklicznego, wskazując, że marsz nie odbył się w ubiegłym roku.
Ze względów epidemicznych zamiast tradycyjnego pochodu ulicami stolicy przejechał wtedy marsz samochodowy. Następnie stołeczny ratusz odmówił organizatorom rejestracji marszu, ponieważ w międzyczasie na tradycyjnej trasie pochodu zarejestrowano inne wydarzenie. Decyzję ratusza podtrzymały sądy dwóch instancji. Jan Józef Kasprzyk poinformował jednak dziś, że Marsz Niepodległości rozpocznie się – zgodnie z pierwotną wolą organizatorów – o 13:00 na rondzie Romana Dmowskiego w Warszawie. Następnie uczestnicy marszu przejdą tradycyjną trasą przez most Poniatowskiego. W parku Skaryszewskim delegacje, w asyście żołnierzy Wojska Polskiego, złożą kwiaty pod popiersiem jednego z ojców Niepodległości – Ignacego Jana Paderewskiego. Bezpieczeństwo uczestnikom obchodów zapewnią policja i żandarmeria wojskowa. Uzasadniając tę decyzję, Jan Józef Kasprzyk napisał, że odmówienie legalności Marszowi Niepodległości przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego było niezrozumiałe, a orzeczenia sądów podtrzymujące to stanowisko nazwał krzywdzącymi. Wskazał, że Marsz Niepodległości to wydarzenie o dużym dorobku społecznym. Powoływał się również na względy bezpieczeństwa uczestników marszu. „Każdy, kto Polsce dobrze życzy, pragnie, aby obchody Narodowego Święta Niepodległości przebiegały w sposób godny, spokojny i bezpieczny” – stwierdził.
Rzecznik rządu Piotr Müller powiedział, że nadanie rangi państwowej Marszowi Niepodległości to „wyraz odpowiedzialności, który ma pomóc zabezpieczyć sam Marsz”. Rzecznik rządu mówił dziennikarzom w Sejmie, że ostatnio wydano kontrowersyjne decyzje dotyczące zablokowania przejścia Marszu Niepodległości. Dodał, że jest możliwość, by instytucja państwowa, czyli Urząd ds. Kombatantów włączył się w rolę organizatora, aby zapewnić bezpieczeństwo w tym czasie. „Nic gorszego nie mogłoby się stać niż marsz, który nie byłby odpowiednio zabezpieczony, który mógłby być łatwiej podatny na różnego rodzaju prowokacje” – powiedział. Dodał, że prowokacje oczywiście mogą się wydarzyć. „Wiemy o tym, że na terenie Polski są aktywne również komórki rosyjskie, które mogą próbować podejmować jakieś działania o charakterze prowokacji, czy również służby białoruskie, aktywizować niektóre środowiska radykalne po to, aby w dniu 11 listopada doszło do jakichś manifestacji czy zachowań, które mogłyby mieć charakter prowokacyjny” – mówił rzecznik. Piotr Müller dopytywany, czy rząd nie obawia się zamieszek, do których dochodziło podczas niektórych Marszów Niepodległości, odparł, że mogłyby się one zdarzyć także w przypadku, gdyby zgromadzenie nie było legalne. W ocenie rzecznika, nadanie rangi państwowej Marszowi Niepodległości to „wyraz odpowiedzialności”. „Nie daję żadnej gwarancji, że nie dojdzie do działań niezgodnych z prawem, ale wtedy policja będzie musiała podjąć działania” – mówił.
Rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Anita Czerwińska zaapelowała o godny udział w Marszu Niepodległości. Zaznaczyła, wydarzenie to nie traci swojego społecznego charakteru. Zapowiedziała też, że Marsz będzie zabezpieczony.
Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz, powiedział, że zalegalizowanie Marszu zwiększy bezpieczeństwo uczestników. Robert Bąkiewicz dodał, że zachowany zachowany społeczny, obywatelski i oddolny charakter wydarzenia, a sam plan obchodów nie zmieni się. „Dzięki temu mamy pozytywny charakter tego zgromadzenia, gdzie polscy patrioci będą mogli przejść dalej tą samą trasą” – powiedział prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Podkreślił, że priotytetem jest bezpieczeństwo uczestników wydarzenia. Zdaniem wiceprezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Witolda Tumanowicz, zalegalizowanie Marszu pozwoli na zachowanie jego społecznego charakteru. Zdaniem Witolda Tumanowicza, „decyzja nie mogła być inna”. „Marsz Niepodległości i tak by przeszedł ulicami Warszawy. Patriotyzmu nie można, ani zdelegalizować, ani upaństwowić. Dopóki zwykli Polacy, kombatanci, rodziny z dziećmi, będą chodzić na Marsz Niepodległość, dopóty ten społeczny charakter zostanie zachowany” – mówił Witold Tumanowicz.





