Wiceszef MSZ Marcin Przydacz potępił spalenie flagi Niemiec podczas Marszu Niepodległości w Warszawie. Wczoraj w pierwszej godzinie pochodu jeden z uczestników nałożył na drzewce flagę, a drugi podpalił ją zapalniczką.
Marcin Przydacz mówił w Programie 3 Polskiego Radia, że takie zachowania „z całą stanowczością potępia”. Jego zdaniem, incydent nie powinien jednak „przesłaniać obrazu całego marszu”, a warto też „dokładnie zbadać” czy nie doszło do prowokacji. Policja informowała, że podczas marszu zatrzymała kilka osób, które – według wstępnych danych – miały przy sobie narkotyki. Równocześnie funkcjonariusze zapewniali, że wczorajszy pochód można zaliczyć do jednego z najbezpieczniejszych w historii Marszów Niepodległości. Według organizatorów, wzięło w nim udział około 150 tysięcy osób.





