Unijne kraje zgodziły się na sankcje wizowe wobec przedstawicieli białoruskich władz. Tym samym zaakceptowały propozycję Komisji Europejskiej z września. To reakcja na próby destabilizacji sytuacji w Unii i krajach członkowskich poprzez sztuczne wywoływanie kryzysu migracyjnego, co uznano za atak hybrydowy.
Decyzją unijnych stolic została częściowo zawieszona umowa o ułatwieniach wizowych między Unią Europejską a Białorusią. Osoby objęte sankcjami będą poddawane rutynowym, rygorystycznym procedurom ubiegania się o wizy pozwalające na wjazd do Wspólnoty. Będą musiały przedstawić cały stos dokumentów, nie będzie żadnych ułatwień i skróconych procedur. Te osoby nie będą też zwolnione z opłaty i nie będą dostawały automatycznie wiz wielokrotnego wjazdu. Komisja, proponując sankcje, podkreślała, że nie obejmą one zwykłych obywateli, lecz przedstawicieli białoruskiego rządu, władz regionalnych, parlamentu, Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego. „Zdecydowanie potępiamy i odrzucamy instrumentalne wykorzystywanie migrantów przez białoruski reżim” – powiedział Alesz Hojs, minister spraw wewnętrznych Słowenii, kierującej teraz pracami Unii Europejskiej. „Białoruś nie może igrać z ludzkim życiem w celach politycznych. Dzisiejsza decyzja ponownie pokazuje, że zamierzamy nadal wspólnie przeciwdziałać trwającemu atakowi hybrydowemu” – powiedział słoweński minister.





