Na Filipinach co najmniej 33 osoby zginęły wskutek supertajfunu Rai. Wcześniej informowano o 21 ofiarach, ale z ostatnich doniesień z centralnej prowincji Negros Occidental wynika, że potwierdzono śmierć kolejnych 13 osób. 50 uznano za zaginione. Większość ofiar zginęła w wyniku utonięcia.
Straty w południowej i środkowej części kraju są bardzo duże. Tajfun przerwał połączenia komunikacyjne i linie elektryczne, zniszczył też tysiące budynków. Największe straty poniosła popularna wśród turystów wyspa Siargao, na której prędkość wiatru dochodziła do 195 kilometrów na godzinę. Wichurze towarzyszą ulewne deszcze. Przeszło 300 tysięcy osób opuściło swoje domy. W akcji ratowniczej uczestniczy ponad 18 tysięcy żołnierzy, policjantów, strażaków i funkcjonariuszy straży przybrzeżnej. Przewodniczący filipińskiego Komitetu Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca Alberto Bocanegra powiedział, że to jeden z najsilniejszych tajfunów, jakie nawiedziły kraj w ostatniej dekadzie. Na Filipinach kończy się sezon tajfunów. Większość z nich rozwija się między lipcem a październikiem.





